W ciągu wielu lat  spędziłam liczne godziny na staniu w kolejkach do rejestracji, tygodnie na czekaniu na wizytę u lekarza i znów kolejne godziny na czekanie  już pod samym gabinetem lekarskim. Wydałam spore kwoty na leki, z towarzyszącą temu świadomością, iż muszę ich używać do końca życia, żeby moja choroba nie wróciła… W moim przypadku nie musi już tak być.

Uzdrawianie siłami natury

Agnieszka Pareto

KONSULTACJE INDYWIDUALNE

MOJE INSPIRACJE

KORZYŚCI uzdrawiania siłami natury

Moja metoda leczenia

Warunki konieczne do leczenia

+34 660 082 563

Poprawa jakości życia w wyniku naturalnego leczenia polipów na zatokach

KONTAKT

uzdrawianie.silami.natury@gmail.com

kontakt@uzdrawianie-silami-natury.pl

Powrót na górę strony

 

To strona o tym jak - nie chcąc jedynie usuwać przykrych objawów i odwracać uwagi od trudnych emocji stawiłam im czoła i uwolniłam wiedząc, iż to jedyna droga do trwałego wyleczenia.

 

Między innymi odkryciem, że nie trzeba mieć dyplomu uczelni medycznej, żeby być kompetentnym uzdrowicielem własnego zdrowia i życia, chcę sie dzielić z innymi.

 

Kamień milowy na tej drodze to niezależne od nawet burzliwych okoliczności - wewnętrzny spokój i jasność, które uzyskiwałam niemal w jednej chwili tzw. momentów eureki. Nowe decyzje, które wyłoniły się z głębi mojej wewnętrznej ciszy, zapoczątkowały kreację mojego zdrowia i życia w oparciu o najwyższe dobro, a nie - jak dotychczas - o reakcje na podszepty uwarunkowanego umysłu.

 

Od tego momentu wiedziałam już, że moja droga do zdrowia i harmonijnego życia nie musi wieść przez leki, operacje, specjalne terapie, wyczerpującą gimnastykę czy skomplikowane procedury medycyny alternatywnej, wymagające specjalnych umiejętności. Okazało się, że uzdrowiciela mam w sobie i posiadam wrodzoną kompetencję do przywracania się do harmonii na wszelkich poziomach życia. Wystarczyło się zatrzymać i wsłuchać we własne ciało. To nie wymagało wysiłku, a przyniosło imponujące efekty.

 

Mój proces leczenia rozpoczął się w momencie, gdy wprowadziłam element "zaskoczenia" dla mojego ciała i wyjścia z rutyny

(odebrałam sobie swoje własne "narkotyki" - zrezygnowałam z pewnych "polepszaczy" nastroju , pseudo-środków na obniżenie poziomu stresu i substancji energetyzujących (wysoko przetworzonej żywności, kawy oraz papierosów) i odstawiłam kilka leków, rezygnacja z których nie stanowiła zagrożenia dla mojego zdrowia i życia),

po czym zaczęłam obserwować reakcje własnego ciała i umysłu, nie reagując na nie, a jedynie je zauważając i przeczekując.

 

Zaczęłam wczuwać się w swoje ciało i uwalniać stłumione emocje. Wkrótce zaczęłam podejmować zdrowsze decyzje, dzięki którym to co mi szkodzi zastąpiłam tym, czego potrzebuję i co mi służy. 

Poddałam się bez cenzury temu co czułam i pozwoliłam siłom natury mnie wyleczyć. 

 

 

Przełom w myśleniu o chorobie i trudnych życiowych sytuacjach:


to nie choroba ani trudne sytuacje czy osoby wywołują frustrację, ale konflikt pomiędzy naszymi świadomymi pragnieniami a nieuświadomionymi dążeniami, który rodzi nieprzyjemne emocje i nieświadomie długotrwale ignorowany - odzwierciedla się w blokadach przepływu energii w ciele i w konsekwencji - w chorobach, bólu i cierpieniu

 

 

Kiedy nie jesteśmy już w stanie zmienić okoliczności - stajemy w obliczu konieczności zmiany siebie.

 
Viktor E. Frankl 
 
 

Jeśli dojdziesz do ładu z własnym wnętrzem, wówczas to, co zewnętrzne, samo się ułoży. Rzeczywistość pierwotna tkwi wewnątrz, a zewnętrzna jest wobec niej wtórna.

 
Eckhart Tolle, Potęga teraźniejszości
 
 
 
 
  1. Zaczęłam wczuwać się w swoje ciało (= być obecną w swoim ciele, skupioną) - i z czasem zaczęłam odróżniać to co rzeczywiście mnie odżywia (fizycznie i psychicznie) od tego, co jest tylko podszeptem uwarunkowanego umysłu i co mi nie służy.

  2. Gdy pojawiały się objawy (i/lub nieprzyjemne emocje), skupiałam się w 100% na ich odczuwaniu w ciele, reagując wyłącznie wtedy, kiedy cierpienie przyniosłoby więcej szkody niż korzyści.

  3. Przeczekiwałam je - aż do całkowitego ustąpienia.

 

Resztą zajmował się mój organizm.

 

 

 

Chcesz do końca życia żyć w zdrowiu, w pełnej wolności od leków i operacji? Jest to możliwe.

 

Skoro jednak choroba rozwijała się w tobie całe lata, "odkręcanie" jej również potrwa jakiś czas i to nie będzie dzień ani tydzień. To może być kilka tygodni albo miesięcy. I wymaga skupienia oraz cierpliwości. Przyjęcia na siebie pewnej dozy fizycznego dyskomfortu. Głębokiego zajrzenia w siebie. Uczynienia swojej choroby swoim przyjacielem, który miał odwagę powiedzieć ci prawdę o tobie i o tym, z czym masz w życiu problem, z którego nie zdawałe(-a)ś sobie sprawy. 

 

Co jest jednak możliwe JUŻ DZISIAJ, TERAZ?

 

Koniec cierpienia psychicznego

generowanego przez konflikt świadomego pragnienia oraz nieświadomego dążenia - wiary w to, co nie jest prawdziwe. Odkrycie prawdy o swoim ukrytym dążeniu powoduje, iż cierpienie psychiczne znika bardzo szybko.

 

Wewnętrzny spokój

który bierze się z zobaczenia własnej sytuacji z innej perspektywy, w której CZUJESZ CAŁYM (CAŁĄ) SOBĄ, a zatem nikt nie musi cię do niczego przekonywać, że jest on całkowicie niezależny od okoliczności zewnętrznych. A wraz z jego pojawieniem zmienia się CAŁE TWOJE ŻYCIE, gdyż rzucasz snop światła świadomości na to, co dotąd tkwiło w mroku i odtąd twoje decyzje zaczynają wynikać z innej wiedzy i swoimi skutkami wyprowadzają cię z chorób i nieszczęść.

 

 

Uzdrawianie siłami natury

Prosta zasada uwalniania od stresu, bólu i cierpienia oraz leczenia wielu chronicznych chorób, m.in.

 

  • polipów nosa (bez leków i operacji)

  • astmy

  • migreny

  • chronicznych zaparć

  • żylaków

  • cellulitu

  • bólów zębów od zatok

  • nałogu palenia papierosów

  • chorób autoimmunologicznych

  • depresji

  • i innych

Uzdrawianie siłami natury

Agnieszka Pareto

NOWOŚĆ - KONSULTACJE INDYWIDUALNE