Powrót do listy artykułów

Zdrowie powraca samo, gdy usuniemy przeszkody uniemozliwiające organizmowi proces samoregulacji.

Organizm każdej żywej istoty to autonomiczny, precyzyjny system, mający zdolność samoregulacji - utrzymywania zdrowia lub przywracania go po jego utracie.

 

 

 

 

Samodzielność organizmu

Nasze ciało posiada zdolność samodzielnego wychodzenia ze skaleczeń, chorób czy innych form utraty równowagi psycho-fizycznej. W przypadku bardziej skomplikowanych przypadków, gdzie zaistniała konieczność interwencji medycyny, to nasz organizm ostatecznie "skleja" w całość tkanki i doprowadza całość do optymalnego w danej sytuacji stanu. 

 

Dlaczego organizm czasem nie chce się wyleczyć?

Chociaż organizm posiada ogromne możliwości samoregulacji, zaobserwowałam jednak, że nie zawsze udaje mu się samodzielnie wrócić do zdrowia. Zdziwiło mnie to, szczególnie w czasach tak rozwiniętej medycyny, nowoczesnych leków i procedur medycznych. Przyjrzałam się nieco bliżej, dlaczego tak sie może dziać i doszłam do wniosku, iż jednym z czynników mających wpływ na to, że chorujemy chronicznie i z pewnych chorób nie wychodzimy wcale jest to, że - paradoksalnie - nie mamy czasu na choroby i ich rzeczywiste leczenie. Mamy liczne zobowiązania - pracę, kredyty, rodzinę na utrzymaniu, napięte grafiki, przymus atrakcyjnego wyglądu i potrzebujemy szybkiego powrotu do pełni funkcjonalności, jesli zdarzy nam się zachorować i mieć chwilę słabości. Nasz pośpiech, niecierpliwość i postawa "chcę natychmiast" powodują, że próbujemy wyręczać organizm i stosując na siłę leki oraz inne praktyki, przyspieszyć procesy, których nie da się przyspieszyć, a ingerencja w nie skutkuje zaburzaniem procesów samoregulacji.

Niecierpliwość ma też swój związek z faktem, iż nie zdajemy sobie sprawy jak ważna jest nasza analityczna rola w wychodzeniu z chorób i jak znaczące efekty zdrowotne możemy osiągnąć stosując kosztujący niewiele wysiłku proces myślowy. Zrozumienie na czym polega proces samoregulacji pozwala nam zauważyć, że istnieje w nas samodzielny mechanizm, który zapewnia nam zdrowie, a jeśli pojawiają się kłopoty, naszą rolą jest jedynie zidentyfikować potencjalne czynniki zaburzające i je usunąć.  

Ciało jest powolne

Procesy przebiegające w ciele zachodzą stosunkowo wolno. Nasza szybka technologia nie zdołała dotąd ich przyspieszyć. Środki, które stosujemy, aby szybko wrócić do pracy, szkoły czy gdziekolwiek, gdzie się tego od nas wymaga, nie przynoszą wyleczenia, a jedynie ulgę i stłumienie objawów chorób, co pozwala nam pracować, nadal będąc chorymi. Bez tego bylibyśmy zbyt słabi i do pracy niezdolni, gdyż ciało nie potrafi się podporządkować 3-dniowemu L4, szczególnie jeśli już wcześniej nie dawaliśmy mu tyle czasu na powrót do zdrowia, ile faktycznie potrzebowało.

 

Objaw to tylko czubek góry lodowej

Jeśli jesteśmy uparci i uparcie usuwamy objawy choroby, która nam przeszkadza w codziennym życiu, ta z czasem ustąpi i pozwoli nam funkcjonować przez jakiś czas. Wielu z nas daje to przekonanie, że wyzdrowieliśmy i jeśli za jakiś czas "łapie nas" coś w innej części ciała, mamy w zwyczaju traktować to jako rzecz zupenie nową, z poprzednią niezwiązaną.  Z moich obserwacji wynika natomiast, że zaleczony katar dziś, to zapalenie oskrzeli jutro, a zaleczone zapalenie oskrzeli dziś, to za jakiś czas astma. Mało tego, jeśli tu jeszcze moglibyśmy się dopatrzyć jakiegoś związku, z pewnością nie będziemy wiązać kataru z późniejszymi problemami jelitowymi. Choroba jednak w dowolnym punkcie naszego ciała jest wynikiem stanu całości organizmu, a jedynie w danym miejscu pokazuje objawy. Jesteśmy systemem i tak jak w rodzinie, firmie, państwie czy jakiejkowiek społeczności, problem jednej z części wskazuje zawsze na problem całości i tylko w podejściu całościowym powinien być traktowany. Zapominamy też o tak ważnych sprawach jak ta, iż objawy fizyczne pochodzą również z nierównowagi w naszej psychice, odzwierciedlając w chorobach ciała nasz smutek, rozpacz czy wieloletni żal.

 

Czy musimy być lekarzami, żeby umieć się wyleczyć?

Nie musimy znać się na medycynie, żeby móc utrzymywać się w zdrowiu lub do niego powracać po jego utracie. Wyłączając skomplikowane operacje ratujące życie, do których nie mamy kompetencji, z większości sytuacji chorobowych możemy wychodzić samodzielnie, jeśli tylko wiemy, co jest nam do tego potrzebne.

 

Co jest potrzebne zatem, żeby się wyleczyć? Mówiąc "wyleczyć", mam na myśli wyzdrowieć, a nie - poczuć sie lepiej na skutek sztucznego pobycia się objawów. 

 

Klucz do wyleczenia - usunięcie przeszkód

Zaobserwowałam, iż samoregulacja organizmu zachodzi sama, bez naszej aktywnej pomocy, czasem jednak organizm ma problem w powrocie do zdrowia, gdyż istnieją przeszkody, których sam nie potrafi usunąć, a które ten proces utrudniają lub wręcz uniemożliwiają.

 

Przywodzi mi to na myśl analogię z rzeką, w korycie której zalega pień zwalonego drzewa, wokół którego gromadzą się drobne nieczystości, tworząc z czasem na rzece zator i uniemożliwiając przepływ. Rzece nie jest potrzebne, żeby płynąć za nią. Ona "wie" najlepiej jak to robić. Potrzebuje natomiast, żeby usunąć przeszkodę, gdyż nie jest w stanie tego zrobić sama i jeśli to nastąpi, znów popłynie swoim nurtem.

 

Z organizmem jest podobnie. Energia życiowa jest jak rzeka i dopóki żyjemy - płynie, jeśli jednak chorujemy, znaczy to, iż są na jej drodze przeszkody, których sama nie może usunąć i objawy, to rodzaj energetycznych zatorów, w usunięciu których organizm potrzebuje naszej pomocy.  Przyzwyczailiśmy się jednak wydawać zbyt uproszczone diagnozy i traktować problem tam, gdzie występuje objaw, nie opierając się na analizie całości organizmu i wyrywając rzecz z kontekstu. Rzeczywistość jest jednak taka, że migrena wcale nie musi mieć przyczyny w głowie, a astma - w płucach. Nie zawsze będziemy w stanie ustalić przyczynę tego, co się w nas dzieje. Organizm jednak poprowadzi nas tam, gdzie coś mu przeszkadza na drodze do samoregulacji, jeśli tylko damy sobie okazję i czas na analizę.

 

Przeszkody zewnętrzne i wewnętrzne

Jakie zazwyczaj przeszkody utrudniają lub uniemożliwiają organizmowi powrót do równowagi? Z reguły przeważnie te same: z grupy zewnętrznych - hałas, zanieczyszczone środowisko, nadmiar toksyn w wodzie i pożywieniu, tempo, do którego trzeba się na siłę dostosowywać, towarzystwo, w którym trudno być sobą, oraz z grupy wewnętrznych - zmuszanie się do czegoś wbrew naszej woli, strach, nieszczerość wobec samego siebie, czyny niezgodne z wewnętrznym kodem moralnym i wszelkie wariacje na ich temat. Organizm, pomimo całej swojej skomplikowanej struktury, do dobrego funkcjonowania potrzebuje bardzo prostych rzeczy - dobrego snu, życia swoim indywidualnym rytmem, zdrowego pożywienia oraz wewnętrznej spójności - czynów zgodnych z wrodzoną moralną naturą, czyli tzw. sumieniem, które stanowią źródło satysfakcjonujących relacji z samym sobą i z innymi.

 

Prawa leczenia

Co zatem robić, kiedy już wystąpią objawy chorobowe? Przede wszystkim - znaleźć czas na głęboką refleksję nad samym sobą, mając na uwadze poniższe zasady, od których - czy nam się to podoba czy nie - nie uciekniemy daleko.

 

1. Organizm ma zdolność samoregulacji, czyli w odpowiednich warunkach potrafi regulować się sam - utrzymywać oraz przywracać utracone zdrowie. 

 

2. Aby samoregulacja mogła zachodzić, potrzebny jest niezakłócony przepływ energii przez ciało (= odpowiednie warunki do samoregulacji).

 

3. Objawy chorobowe, to informacje o tym, że przepływ energii został z jakiegoś powodu zakłócony i zablokowany. 

 

4. Organizm potrzebuje naszej pomocy w zlokalizowaniu i usunięciu przeszkód w przepływie energii, ewentualnie działania w sposób, który pomoże przywrócić przepływ energii z jednej strony, a  nie zakłóci procesu samoregulacji z drugiej. Organizm nie potrzebuje, żeby go wyręczać w leczeniu stosując na przykład środki usuwające objawy. Dzięki niezakłóconemu przepływowi energii przez nasze ciało, procesy lecznicze nastepują samoistnie.

 

5. Tłumienie objawów dla uzyskania szybkiej ulgi nie opłaca się, bo ceną za nie są choroby chroniczne, z których wyjście jest  często związane z fizycznym i psychicznym cierpieniem i wymaga czasu, wysiłku oraz dramatycznych nieraz zmian w życiu. 

 

6. Dopóki organizm żyje, dopóty możliwe jest jego trwałe wyleczenie, jeśli przeszkody w przepływie energii oraz skutki długotrwałej blokady lub blokad zostaną usunięte. Wymaga to często silnej woli i determinacji, ale warte jest każdej poświęconej na ten cel sekundy.

 

Podstawowe prawa leczenia

08 września 2020
Choroby pojawiają się tam, gdzie organizm napotyka przeszkody w przepływie energii. Potrzebuje naszej pomocy, aby je usunąć.

Powrót na górę strony

Uzdrawianie siłami natury

Agnieszka Matysiak

W ciągu wielu lat  spędziłam liczne godziny na staniu w kolejkach do rejestracji, tygodnie na czekaniu na wizytę u lekarza i znów kolejne godziny na czekanie  już pod samym gabinetem lekarskim. Wydałam spore kwoty na leki , z towarzyszącą temu świadomością, iż muszę ich używać do końca życia, żeby moja choroba nie wróciła… W moim przypadku nie musi już tak być.

Uzdrawianie siłami natury

Agnieszka Matysiak

MOJE INSPIRACJE

Symbolika polipów nosa i chorób zatok

KORZYŚCI uzdrawiania siłami natury

Jak wyglądało moje leczenie i co było najtrudniejsze

MOJA METODA LECZENIA

Warunki konieczne do leczenia

Poprawa jakości życia w wyniku naturalnego leczenia polipów na zatokach

KONTAKT

uzdrawianie.silami.natury@gmail.com

kontakt@uzdrawianie-silami-natury.pl

ENGLISH VERSION