Powrót do listy artykułów

Dojrzałość idei do wielkiego startu wymaga uszanowania czasu pasywności

Nicnierobienie, wylegiwanie się, zbijanie bąków, próżnowanie, bumelanctwo, pasożytnictwo i wiele innych nieprzyjemnych określeń zebrało w ciągu swojej historii spędzanie czasu wbrew powszechnej normie produktywnej aktywności. Dlaczego tak zwane lenistwo wzbudza tyle negatywnych emocji?

 

 

 

"Nicnierobiący" cały dzień domowy zwierzak to słodziak, a człowiek, to śmierdzący leń i pasożyt

Wydawałoby się, iż jako ludzie stawiamy się w hierarchii istot żywych na szczycie, a niżej znajdują się w niej na przykład nasze domowe zwierzaki, pod względem jednak prawa do "lenistwa" zauważam, iż hierarchia wygląda dokładnie odwrotnie. Dość powszechnie całodzienne "lenistwo" naszych futrzanych ulubieńców wywołuje w nas fale czułości i miłości, podczas gdy widząc w tej roli człowieka - zalewa nas krew i trafia szlag.

 

Czym jest lenistwo?

Według definicji Wielkiego Słownika Języka Polskiego, lenistwo to "cecha kogoś, kto nie ma chęci do działania i komu trwanie w bezczynności sprawia przyjemność". Ponieważ hasło to zawiera dość istotne terminy, pod którymi kryć się mogą różnie rozumiane, choć niby oczywiste znaczenia, rzuciłam okiem do tego samego słownika na definicje haseł:

 

  1. "działanie" - i jest to "ogół czynności wykonywanych w jakimś celu" oraz
  2. "bezczynność" - i słownik definiuje ją jako "stan, w którym ktoś nie podejmuje żadnych działań".

 

Powracając zatem do definicji lenistwa i podstawiając pod hasła "działanie" oraz "bezczynność" ich pełne definicje, wyszło takie oto tego hasła wyjaśnienie:

 

LENISTWO - cecha kogoś, kto nie ma chęci do ogółu czynności wykonywanych w jakimś celu i komu trwanie w stanie, w którym nie podejmuje żadnych działań, sprawia przyjemność.

 

Popędzać roślinę do wzrostu

Patrząc na tak sformułowany tekst widzę od razu nieścisłości, które - jak sądzę - wynikają z pewnych norm i społecznych przekonań odnośnie tego, czym jest czynność oraz czym jest działanie. Jeśli podążymy śladem społecznego przekonania, okaże się, iż czynność i działanie kojarzone jest prawie wyłącznie z tzw. aktywnością i ruchem, mającymi widoczne gołym okiem, bezpośrednie, materialne skutki. Brak zewnętrznej aktywności i ruchu określane jest jako nicnierobienie i opatrywane etykietką "lenistwo".

 

Rodzi się jednak pytanie - a co z DZIAŁANIEM naszego mózgu podczas na przykład snu? Co z DZIAŁANIEM nieskończonej ilości procesów życiowych naszego ciała, biciem serca, oddychaniem, metabolizmem, regeneracją uszkodzeń? Co z procesem myślenia, kreacji, twórczej wyobraźni?

 

Dlaczego nasza kultura odbiera znaczenie tak istotnym kwestiom, które zazwyczaj i najpełniej odbywają się w nas w fazie pasywnej naszego funkcjonowania, degradując je do pejoratywnego terminu "lenistwo"?

 

Zima gorsza niż wiosna

Nieświadomie faworyzujemy jeden stan względem drugiego, podczas gdy w przyrodzie nie występuje takie rozróżnienie, gdyż nie byłoby w niej równowagi bez pojawiania się naprzemiennie obu stanów w odpowiednich proporcjach czasowych, ilościowych i jakościowych. Nikomu nie przyjdzie do głowy potępiać roślinę za jej czas spoczynku po aktywności wiosny i lata, ba! wiemy nawet, iż "popędzanie" jej do aktywności w czasie, gdy potrzebuje zregenerować siły do kolejnego cyklu wzrostu, może jej rozwój opóźnić, zahamować albo wręcz roślinę uśmiercić.

 

My - ludzie, aż tak bardzo nie różnimy się pod tym względem od innych przedstawicieli przyrody, jednak niewiedza i wynikające z niej społeczne i kulturowe naciski do postawy aktywnej wbrew potrzebie postawy pasywnej zwanej niepochlebnie "lenistwem", wytwarzają w nas stres, który zaburza i - paradoksalnie - wydłuża jego trwanie, odsuwając w czasie naturalnie nastepującą po fazie pasywnej fazę aktywności.

 

Taki myślowy mechanizm wynika z wielu czynników, po części choćby takich jak przekonania wyniesione z większości religii, traktujące w jeden tylko sposób rozumiane "lenistwo" jako grzech i słabość charakteru, głęboko zakorzenione w naszych umysłach. Wdruki te powodują, iż odczuwamy dyskomfort, kiedy oddajemy się "lenistwu", pozwalamy sobie na "lenistwo", inni, zwłaszcza ci, którzy są na naszym utrzymaniu, wykazują się "lenistwem" czy też "lenistwo" - zwłaszcza czyjeś, ale również nasze - trwa zbyt długo.

 

Lenistwo, które trwa zbyt długo

Faza pasywna, czyli inaczej stan bycia bardziej niż działania, według tradycyjnego rozumienia, i jej czas trwania ma związek z czynnikami, których do końca nie znamy. Zasadniczo można zaobserwować, iż cała przyroda, w tym również ludzie, podlegają cykliczności - fazom spoczynku, inkubacji czy jakkolwiek to nazwiemy oraz fazom zewnętrznej aktywności.

 

Z powodów, do których zmusza nas życie w cywilizacji, ale której nie musimy być niewolnikami, często pchamy siebie i innych do sztucznej aktywności, będąc w fazie spoczynku. Żądamy wyników, produktywności i wielkich czynów, nie zdając sobie sprawy, iż robiąc to na siłę, czerpiemy z rezerw i kosztem życiowej energii, potrzebnej nam do regeneracji. Mówimy "to już trwa za długo", będąc przekonanym - nie wiadomo skąd - że faza pasywna "powinna" już się zakończyć i wytwarzając psychiczną presję na sobie i/lub innych, kiedy ona nadal trwa.

 

Im większy stosujemy nacisk, tym bardziej oddalamy się od tego, czego potrzebujemy - produktywnej aktywności, bo rozumem próbujemy się wdzierać do dziedziny ciała, a ono ma swoje tempo i nasze "chcenie" nie zmieni tutaj nic, co najwyżej sprawę pogorszy o dodatkowy stres i napięcie. Jest to czas podobny do ciąży, która potrzebuje trwać tak długo aż się nie skończy, aż się na nowo nie urodzimy do kolejnej fazy, kiedy podejmiemy nowe działanie i zastosujemy przetworzone i przyswojone w fazie pasywnej treści. Dla jednych to mogą być tygodnie, a dla innych lata. Jeśli irytuje nas, że ten stan trwa "za długo", pytanie - kto w nas to ocenia i według jakich kryteriów? 

 

Wbudowane poczucie równowagi popycha nas do czynu

Dając sobie czas na refleksję skąd się pewne mechanizmy w nas biorą, jakie są nasze życiowe fazy i co nieuchronnie następuje po czym, niezależnie czy czegoś chcemy czy nie, pozwoli nam lepiej zrozumieć siebie i innych, a tym samym wnieść w życie więcej wyrozumiałości i życzliwości. Bardzo niewiele możemy powiedzieć zazwyczaj o tym, w jakiej fazie życia sami się znajdujemy, a co dopiero na temat okresu życia, w którym znajdują się inni. Zjawiska te nie podlegają linearnym prawom ludzkim, logice zerojedynkowej i traktowanie ich jako takich oraz stawianie wyżej niż życia indywidualnego człowieka z całą jego złożonością przynosi więcej szkody niż pożytku.

 

Historia ludzkości pokazuje jak dotąd, iż wiele doniosłych idei, które wniosły do życia ludzi znaczące zmiany oraz -  po prostu przyniosły radość i czas na posmakowanie życia, wyrosło na gruncie wycofania się z zewnętrznej aktywności i pozwolenia na przetwarzanie zdobytych w tym czasie treści, tak długo jak długo było to potrzebne.

 

Czymże się w końcu różni ludzkie "lenistwo" od "lenistwa" domowych ukochanych zwierzaków? W samej swojej istocie - zasadniczo niczym, więc może byśmy spojrzeli na "leniuchujących" siebie oraz innych ludzi z takim samym czułym rozrzewnieniem, z wiedzą, że im więcej zrozumienia dla tego okresu teraz, tym większa szansa na wyniki i produktywność - później, kiedy przyjdzie ich czas.

 

Słodkie lenistwo?

22 października 2020
Z powodów, do których zmusza nas życie w cywilizacji, ale której nie musimy być niewolnikami, często pchamy siebie i innych do sztucznej aktywności, będąc w fazie spoczynku.

Powrót na górę strony

Uzdrawianie siłami natury

Agnieszka Pareto

W ciągu wielu lat  spędziłam liczne godziny na staniu w kolejkach do rejestracji, tygodnie na czekaniu na wizytę u lekarza i znów kolejne godziny na czekanie  już pod samym gabinetem lekarskim. Wydałam spore kwoty na leki, z towarzyszącą temu świadomością, iż muszę ich używać do końca życia, żeby moja choroba nie wróciła… W moim przypadku nie musi już tak być.

Uzdrawianie siłami natury

Agnieszka Pareto

Moja strona na FB

MOJE INSPIRACJE

KORZYŚCI uzdrawiania siłami natury

MOJA METODA LECZENIA

Warunki konieczne do leczenia

Poprawa jakości życia w wyniku naturalnego leczenia polipów na zatokach

KONTAKT

uzdrawianie.silami.natury@gmail.com

kontakt@uzdrawianie-silami-natury.pl

ENGLISH VERSION