KONTAKT

uzdrawianie.silami.natury@gmail.com

kontakt@uzdrawianie-silami-natury.pl

SESJE INDYWIDUALNE

online

KLIKNIJ po więcej informacji

Uzdrawianie siłami natury

Agnieszka Pareto

Lista kategorii tematycznych

Lista artykułów

23 lutego 2021

Powrót na górę strony

Wiele czynności ma charakter neutralny. Kiedy jednak mamy "wdrukowany" podział, że jedne są przyjemne, a drugie nie - przy wykonywaniu tych drugich włącza nam się opór, który próbujemy pokonywać na siłę, bez refleksji dlaczego tak jest.

 

 

 

 

Kto wydaje werdykt, że coś jest przyjemne lub nie?

Spotkałam się nieraz z twierdzeniem, że wiele osób irytuje sprzątanie czy podobnie prozaiczne czynności, bo “zabierają” czas na przyjemności - lekturę, medytację, spędzanie czasu towarzysko itp. I że "muszą" szybko się z tym uporać, żeby mieć czas na to, co lubią.
 

Faktyczna czy wyuczona "nieprzyjemność" czynności?

Dlaczego tak negatywnie wyróżniamy niektóre czynności? Czy dlatego, że same z siebie są nieprzyjemne? A może dlatego, że nauczyliśmy się, że są nieprzyjemne?
 
Może podchodzimy do rzeczywistości zerojedynkowo i dzielimy sprawy na czarne i białe - przyjemne i nieprzyjemne? Czy to rzeczywistość sprawia, że czujemy się z czymś niedobrze czy też nasze podejście do rzeczywistości?
 

Spojrzeć z innej perspektywy

A co by było gdyby sprzątanie można zamienić na medytację połączoną z siłownią, zajęciami aerobiku, jogi, spotkaniem towarzyskim, wizytą w kawiarni czy czymkolwiek, co nam przyjdzie do głowy?
 
Kto decyduje o tym, że sprzątanie musi być zrobione szybko, aby przejść do "przyjemniejszych" czynności? Kto decyduje o tym, że umycie okna i doprowadzenie go do blasku jest "gorsze" niż kawa na mieście? Kto decyduje o tym, że sprzątanie nie może być okazją do posłuchania dobrej muzyki przy lampce wina? Kto decyduje o tym, że sprzątanie musi być upiornym mozołem, a nie flirtem czy zabawnym przekomarzaniem w miłym towarzystwie? Kto decyduje o tym, że w oczekiwaniu na "potem" nie mogę się cieszyć tym, co jest już "teraz"?
 
Być może kiedyś zadecydowali jacyś "oni", by dzielić czynności na dobre i złe, przyjemne i nieprzyjemne. Nie mamy wpływu na to co było, ale czy nie możemy zauważyć, że mamy na to co jest?
 

Cieszyć się życiem już teraz, bo jutra może nie być

A może za godzinę uderzy w ziemię asteroid i w kilka sekund skończy się historia całej ludzkości? Mamy tę pewność, że nie?
 
Może by nie czekać na przeżywanie radości "później", ale znaleźć do niej powód w tej właśnie chwili? I przeżyć tak jakby miało już nie być następnej…
 
 

 

Stres, że "trzeba" szybko...

Zaprosić myśl o śmierci do życia, aby móc cieszyć się każdą najmniejszą chwilą, którą się ma

NOWY ARTYKUŁ NA BLOGU
KLIKNIJ

Zawsze  dostajesz to czego pragniesz