W ciągu wielu lat  spędziłam liczne godziny na staniu w kolejkach do rejestracji, tygodnie na czekaniu na wizytę u lekarza i znów kolejne godziny na czekanie  już pod samym gabinetem lekarskim. Wydałam spore kwoty na leki, z towarzyszącą temu świadomością, iż muszę ich używać do końca życia, żeby moja choroba nie wróciła… W moim przypadku nie musi już tak być.

Uzdrawianie siłami natury

Agnieszka Pareto

MOJE INSPIRACJE

KORZYŚCI uzdrawiania siłami natury

Moja metoda leczenia

Warunki konieczne do leczenia

+34 660 082 563

Poprawa jakości życia w wyniku naturalnego leczenia polipów na zatokach

KONTAKT

uzdrawianie.silami.natury@gmail.com

kontakt@uzdrawianie-silami-natury.pl

Powrót na górę strony

O MOIM SPOSOBIE LECZENIA:


Co jest podstawą leczenia w ogóle

Moja metoda leczenia

DIETA

Samoregulacja organizmu 

Organizm jest jednostką o dużej autonomii, która pracuje, dążąc do optymalnego w danych warunkach stanu. Z każdego stanu nierównowagi dąży do jej odzyskania. Z każdej rany - do zabliźnienia, z każdego uszkodzenia - do możliwej całości. Słowem - jest zaprogramowany na zdrowie i wykorzystuje do tego zdolność do samoregulacji, która jest wrodzonym procesem zachodzącym dopóki organizm żyje i przebiegającym niezależnie od naszej świadomości tego procesu. 
 
Organizm z choroby wraca do zdrowia samodzielnie, jeśli znikną przeszkody, które go dzielą od tego stanu. Jedynej pomocy, jakiej potrzebuje, to zlokalizowania i usunięcia tych przeszkód.
 

Przyczyny chorób:

  • pierwotne - nie odreagowane traumy w wyniku wypadków, przemocy, procedur medycznych czy bycia ich świadkiem itp., szkodliwe przekonania, których skutkiem są blokady w przepływie energii i stres

  • wtórne - własne działania lub zezwolenie na działania innych w wyniku nieświadomości blokad z powodu przyczyn pierwotnych, których skutkiem jest dodatkowy stres

Co do pierwszej grupy - jest to praktycznie rzeczywistość niemalże każdej rodziny. Traumy nieodreagowane i po wielokroć nawarstwiane są, mówiąc w uproszczeniu, przyczyną ograniczenia w ciele przepływu energii, której blokady wytwarzają w organizmie stres. Podobnie działają szkodliwe, ograniczające przekonania. W połączeniu z drugą grupą, która się na nie nakłada, jeśli nie są przepracowane, tworzą idealne podłoże do "hodowli" chorób.

 

Szkodliwe przekonania to system zazwyczaj nieuświadomionych wierzeń opartych o przeświadczenie o ich prawdziwości, wyniesione najczęściej z dzieciństwa. Oprócz świadomych motywów i intencji, są mocno ważącym punktem odniesienia przy podejmowaniu naszych decyzji, w wyniku których nieświadomie narażamy się na stres, będący wtórną przyczyną chorób. Często następuje cały "łańcuszek" decyzji, w której każda następna ma związek przyczynowo-skutkowy z poprzednią, i każda kolejna tworzy jeszcze szersze podłoże do stresu. W takiej sytuacji możemy nie mieć możliwości dotarcia do pierwotnej przyczyny i zresztą nic by nam taka informacja nie dała, bo i tak nie da się usunąć z życia jakiegoś wydarzenia czy serii wydarzeń, które do stresu doprowadziły. Stres jednak ma to do siebie, iż wiąże się z układem nerwowym, a ten potrzebuje spokoju, aby organizm mógł się zregenerować, ważny jest zatem moment TU i TERAZ. Potrzebne jest zapewnić ciału i psychice podstawowy komfort i w tych warunkach można rozpocząć poszukiwania szczegółowych pośrednich przyczyn stresu i kolejno je eliminować.

 

W moim przypadku praprzyczyną problemów całego mojego życia mógł być poważny wypadek w niemowlęctwie, który spowodował traumę i ponieważ były to czasy, gdy - jeśli tylko udało się po niej "normalnie" funkcjonować, nikt nie zajmował się jej konsekwencjami dla układu nerwowego jako przyczyny wszelkich późniejszych dolegliwości i chorób, bo nie posiadano takiej wiedzy. Ja sama, nie mając świadomości nieodreagowanych napięć w swoim układzie nerwowym, przeżyłam spory kawałek życia w otoczeniu sprzyjającym ich utrwaleniu i pomnożeniu, powiększonych dodatkowo o bagaż wielu szkodliwych nieświadomych przekonań. Odkrycia tych wieloletnich obciążeń we własnym organizmie dokonałam jednak już w życiu dorosłym, po latach swoich własnych szkodliwych decyzji, którymi naraziłam się na ciągnący się latami i namnażający stres z powodu m.in.:

 

  1. Wchodzenia w toksyczne relacje partnerskie i przebywanie w nich całymi latami.

  2. Ulegania presji zewnętrznej z obawy przed opinią innych.

  3. Nie pozwalania sobie na życie zgodne z własnym rytmem.

  4. Zaspokajania cudzych potrzeb kosztem własnych.

  5. Nierealizowania własnego potencjału z powodu licznych blokad psychicznych i wynikających z nich subiektywnych ograniczeń.

  6. Obciążania siebie całkowitą odpowiedzialnością za konflikty, trudności i niedociągnięcia w jakiejkolwiek relacji, której byłam stroną - małżeństwo, partnerstwo, praca, przyjaźń czy nawet tylko znajomość.

 

Aby powstały w ten sposób psychiczny stres złagodzić, nieświadoma, iż nie tylko nie rozwiązuje to problemu, ale go dodatkowo pogłębia, paliłam papierosy oraz spożywałam produkty wysokoprzetworzone oraz o wysokiej zawartości cukru, co stres w ciele jeszcze bardziej pogłębiło i objawy choroby zaostrzyło. Próbując się ratować lekami w sytuacji przykrych objawów, ale w gruncie rzeczy nie likwidując pierwotnych przyczyn stresu - skutków traum(-y) oraz szkodliwych przekonań - doprowadziłam się do sytuacji patowej.

 

"Odkręcić" spiralę stresu

Kryzys zdrowia skłonił mnie do analizy, a analiza naprowadziła mnie na wniosek, iż odbudowa zdrowia jest możliwa, co już samo w sobie napełniło mnie ogromną dawką optymizmu. Wyszłam z założenia, że jeśli zadziałam z dwóch poziomów - aktywnie - usuwając z diety czynniki wywołujące i podtrzymujące istniejący stan zapalny, odżywiając się instynktownie pokarmem wspierającym (dobrą dietą) na przemian z krótkotrwałymi okresami postu oraz pasywnie - pozwalając ciału i psychice "wylać się" strumieniem objawów bez próby tłumienia ich czy nadmiernego łagodzenia, czyli w zasadzie zrezygnuję z leków, proces samoregulacji powinien nastąpić w takich warunkach samoistnie.

 

Odciążone od czynników zapalnych, nakarmione ciało i psychika, na których skupiona jest cała uwaga, samoistnie uwalniają skumulowany stres 

Już samo wyeliminowanie czynników drażniących z pożywienia oraz odżywienie ciała dobrym i właściwie skomponowanym jedzeniem na przemian z okresami postu oraz poddawanie się objawom bez reagowania na nie i podejmowania pod ich wpływem decyzji, zaczęły eliminować napięcie w organizmie, a to z kolei umożliwiło procesy, które do tej pory były albo utrudnione albo niemożliwe. Okazało się, że polipy nosa, choroby zatok i astma, niedoczynność tarczycy oraz problemy gastryczne do wyleczenia potrzebują zrelaksowanego układu nerwowego. Ustępują same, kiedy stres w formie skumulowanej w ciele energii zostaje odreagowany.

 

Ponadto - wraz z ustępowaniem blokad fizycznych, zaczęły jednocześnie znikać blokady psychiczne i subiektywne ograniczenia, które nieświadomie na siebie nakładałam. Dostarczenie sobie właściwego pokarmu oraz przechodzenie przez objawy choroby w skupieniu na nich i bez reakcji, zaczęło mi powoli torować drogę do swojej wolności osobistej na różnych płaszczyznach:

 

  1. Zrezygnowałam z toksycznych relacji - jednostronnych i bez możliwości dialogu.

  2. Przestałam ulegać presji zewnętrznej i zaczęłam podejmować decyzje w oparciu o własny wewnętrzny autorytet.

  3. Przeorganizowałam sprawy we własnym życiu tak, aby móc żyć zgodnie z moim własnym rytmem, przynajmniej w okresie leczenia.

  4. Zaczęłam zaspokajać w pierwszej kolejności własne potrzeby, zwłaszcza te mające bezpośredni związek z leczeniem.

  5. Zaczęłam mieć świadomość tego co lubię, co jest moimi zdolnościami i jaki mogę z nich zrobić użytek dla własnego i ogólnego dobra - i czuć do tego pełne prawo.

  6. Zaczęłam postrzegać odpowiedzialność za problem w relacji ze mną również po drugiej stronie i brać na siebie tylko tą część, która jest zależna ode mnie - przyjmować do wiadomości i naprawiać własne błędy, cudze pozostawiając innym.

 


 


W zasadzie można by je określić jednym krótkim wyrażeniem: zlokalizowane i usunięte przeszkody na drodze do zdrowia oraz działanie wspierające. W takich warunkach organizm, mający zdolność samoregulacji, dojdzie do zdrowia samodzielnie. 

Warunki konieczne do leczenia 

Uzdrawianie siłami natury

Agnieszka Pareto